Sierpień 27

Wizyta Mannebergów na Śląsku (cz.3)

Czwartek, czyli śladem Marszu Śmierci i Gliwice

Moi goście bardzo chcieli zobaczyć Gliwice, gdzie ojciec Michaela pracował w latach 30-tych XX wieku. Nie byłabym jednak sobą gdybym ich po drodze nie zawiozła do Książenic, Kamienia i na cmentarz za rzeką Rudą. Zawsze, gdy tylko Rybnik odwiedzają goście z zagranicy, staram się pokazać te miejsca, które są tak tragiczne w naszej historii.

7.08.2014 (9)

Mannebergowie zostawili kamyczki na mogiłach zbiorowych więźniów Auschwitz-Birkenau, którzy zostali zamordowani w trakcie Marszu Śmierci przez nasze miasto.

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik, Turystyka i krajoznawstwo | Możliwość komentowania Wizyta Mannebergów na Śląsku (cz.3) została wyłączona
Sierpień 25

Wizyta Mannebergów na Śląsku w 2014 (cz.2)

Środa, czyli oficjalnie w Rybniku

Tego dnia wizyty nie można opisywać żartobliwie, gdyż to był bardzo serio dzień 🙂 Mieliśmy się spotkać z prezydentem Rybnika. Nie wiem, czy kiedykolwiek przedtem jakiś potomek rybnickich Żydów miał taką możliwość. Zakładam, że nie dlatego też tym bardziej był to dla mnie istotny dzień. Dla mnie osobiście to było jakby oficjalne uznanie tych prawie 9 lat przywracania pamięci o tej grupie rybniczan, która kiedyś miała duży wpływ na rozwój naszego miasta.

Moi Mannebergowie też potraktowali spotkanie z władzami miasta bardzo serio. Krawaty, marynary, pod pachą projekt, o którym mieliśmy rozmawiać, czyli wsio jak należy. 6.08.2014 (9)

Bardzo się bałam jak zostaniemy przyjęci. Nie nastawiałam się na cuda, a tu cud się stał i z ręką na sercu powiem, iż spotkanie było więcej niż dobre. Zostaliśmy potraktowani bardzo poważnie i z wielką gościnnością. Eli jest genialnym mówcą i to on zrobił wrażenie. Przedstawił założenia projektu w taki sposób, że mnie powalił z nóg (choć siedziałam). Patrzałam na niego z zachwytem i podziwem. Nawet jeśli projekt, który zakłada utworzenie w Rybniku centrum humanistycznego dla młodzieży ze świata, nie wyjdzie, to wiem, że rodzina Mannebergów zostanie na długo zapamiętana i to bardzo pozytywnie.

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Różniste, Rybnik | Możliwość komentowania Wizyta Mannebergów na Śląsku w 2014 (cz.2) została wyłączona
Sierpień 14

Wizyta Mannebergów na Śląsku w 2014 (cz.1)

No i po wizycie rodziny Mannebergów na Śląsku 🙂

Był to niezwykły tydzień i nie będzie mi go łatwo opisać, bowiem tyle rzeczy się działo, tylu nadzwyczajnych ludzi poznałam i spotkałam, że przelanie tego na klawiaturę na pewno nie odda emocji i wzruszeń. Jednak spróbuję 😉

Niedziela, czyli powitania

Mimo różnych politycznych i wojennych trudności wszyscy goście dotarli do Polski i Rybnika bezpiecznie. Część via Warszawę i Katowice, a część przez Kraków.

Susan, która przyleciała z Berlina, to Amerykanka, profesor na Uniwersytecie Northwestern. Jej rodzina pochodzi z Wodzisławia i głównym celem tej wizyty miał być właśnie dawny Loslau oraz Opole. Dziadek Susan urodził się w Wodzisławiu, był odznaczony dwukrotnie Żelaznym Krzyżem za udział w I wojnie, jeszcze przed którą osiadł w Opolu i tam został pochowany na cmentarzu żydowskim w 1924 roku. Ismar Manneberg był bardzo cenionym prawnikiem i zasłużonym dla społeczności ówczesnej stolicy prowincji górnośląskiej.

Michael przyleciał z Bazylei i z kolei jego dziadek Josef był rybniczaninem również zasłużonym dla miasta, w którym mieszkał aż do 1939 roku.

Eli oraz jego żona Ruth przylecieli zaś z Izraela. Eli to kuzyn Michaela, czyli też wnuk Josefa Manneberga. Cała trójka Mannebergów, do końca nie wiadomo w jaki sposób ze sobą rodzinnie powiązana, obrała za miejsce pobytu nasz Rybnik, bo jakże mogło by być inaczej 😉

Pierwszy dzień to były powitania – lotniskowe, hotelowe oraz historyczny spacer po Rybniku, czyli sprawdzenie jak się ma kamienica przy Sobieskiego i jak nasze miasto pięknieje, choć jeszcze jest rozkopane na maksa.

3.08.2014 (17)

Czytaj dalej

Kategoria: Edukacja, Judaika, Rybnik, Turystyka i krajoznawstwo | Możliwość komentowania Wizyta Mannebergów na Śląsku w 2014 (cz.1) została wyłączona
Sierpień 1

Warszawski obrazek

Z Powstaniem Warszawskim nie mam żadnych rodzinnych powiązań. Noooo, może jedno, ale jakoś dla mnie jest ono tak odległe, że myśląc powstanie nie kojarzę tego strasznego czasu z tym, że zginęła tam siostra mojej wielkopolskiej babci.

Z Warszawą też niewiele łączy taką Hanyskę jak ja, ale zawsze, gdy mowa o niej jestem dumna, że mamy taką stolicę. Dziś też beczałam wraz z warszawiakami i resztą tych, którym łzy lecą na poczekaniu na myśl o wszystkich którzy wówczas zginęli.

I właśnie co roku, tego pierwszego dnia sierpnia patrzę sobie na obrazek, którego nazywam „warszawskim”. Wiele lat temu wyciągnęłam go z rupieci rudery, którą pokazywałam swoim klientom jako pośrednik. W opuszczonych domach najczęściej ludzie zostawiają święte obrazki, mając w dupie, czy Chrystus leży w śmieciach. W tamtej runie, która była do wyburzenia nie było Chrystusów. Leżał za to obrazek wiewiórki. W jaki sposób znalazł się w Rybniku – na Śląsku, chyba już nigdy się nie dowiem. Dom był już pusty, bez okien, taka dawna komunalka. Zabrałam malunek, bo musiałam. Nie mógł tam zostać.

P1410425

Czytaj dalej

Kategoria: Różniste, Rybnik | Możliwość komentowania Warszawski obrazek została wyłączona