Maj 7

Ada (odcinek 2)

Miejsce akcji: Rybnik

Czas akcji: grudzień 2013

Występują: ja, Gmina żydowska w Regensburgu (wirtualnie)

Ja w duchu: Tłumacz Google jest masakryczny. Że też nigdy mnie nie ciągnęło do niemieckiego.

Spisuję na kartce to, co mi podpowiada Internet: Otto Schwerdt urodził się w Braunschweigu w 1923. Jego rodzina przeniosła się do Polski w 1936 r. Mieszkali w Katowicach. Był wywieziony do Auschwitz. Max (chyba jego ojciec) też był. Po wojnie osiedlili się w Regensburgu. Max poślubił Rachelę. Max zmarł w 1955 r. Mieli córkę Cilly.

notatki

Ja w duchu: Z durnego tłumaczenia niemieckich stron wynika, że cała rodzina zginęła, więc kim była dla nich Ada, która nosiła to samo nazwisko? Dlaczego ja po niemiecku umiem tylko „Hände hoch!”? I jeszcze te prawa autorskie. Przez nie widzę tylko fragmenciki książek, co mnie jeszcze bardziej prowadzi do ślepych zaułków.

Dalej spisuję dane z sieci: Jakaś Ada Schwerdt jest opisana w książce Barbary Engelking „Jest taki piękny słoneczny dzień. Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945”

Ja w duchu: Ale to chyba nie ona, bo nie zgadza się miejscowość. Podane są Rybniki. Poza tym książka jest o Zagładzie Żydów na wsiach, a Rybnik (nawet jeśli by przyjąć pomyłkę w nazwie) od wieków nie był wsią. W dodatku te Rybniki są w gminie Wasilków pod Białymstokiem. To nie ten trop.

Ze dwadzieścia okien na laptopie otwartych.

Spisuję: Otto Schwerdt zmarł nagle w Regensburgu w 2007 r. Był przez lata przewodniczącym gminy żydowskiej. Napisał książkę wraz ze swą córką.

W duchu: Ada nie mogła być córką Otto, bo był za smarkaty przed wojną. Nie ma wyjścia. Muszę napisać do gminy w Regensburgu.

Piszę: Nazywam się bla, bla bla i lecę z całą historią. Wyślij. Poszło. Wsadzam zapiski do koszulki i do segregatora pod „S”.

__________________________________________________________________________

Miejsce akcji: Rybnik

Czas akcji: styczeń, luty 2014.

Występują: ja, gmina żydowska w Regensburgu (wirtualnie), Cilly (wirtualnie) oraz ADA

Plim plim. Mail. Otwieram.

Dialog mailowy

Gmina żydowska w Regensburgu: Szanowna pani, niestety Otto Schwerdt nie żyje, ale może pani napisać do jego córki Maschy, która była współautorem jego książki. Podajemy adres mailowy. Z pozdrowieniami.

Ja: Szanowni Państwo, niezwykle dziękuję za ten kontakt. Również serdecznie pozdrawiam.

Ja do Maschy: Szanowna pani… bla bla dalej opowieść o starszej pani, która twierdzi, iż w jej domu była przechowywana Ada. Mam nadzieję, że jeśli ta opowieść jest prawdziwa, to Ada żyje i zechce się podzielić swoją historią. Pozostaję z szacunkiem.

Po jakimś czasie.

Plim, plim. Mail otwieram.

Cilly: Dear Madame Ploszaj, I am the ant from Mascha Schwerdt. You sent an e-mail to her. As she was a long time in Thailand, we can only now anser youer  questions. The story about Ada is true.  I am the doughter of Max and Rachela Schwerdt and the sister of Otto Schwerdt. Untill later………….Cilly Schwerdt. (Tłumaczenie: Droga pani Ploszaj. Jestem ciocią Maschy Schwerdt. Pani jej posłała maila. Ponieważ była ona przez długi czas w Tajlandii, możemy dopiero teraz odpowiedzieć na pani pytania. Historia Ady jest prawdziwa. Jestem córką Maxa i Racheli Schwerdt i siostrą Otto. Tyle na razie, Cilly Schwerdt.)

Ja przy kompie: YES! YES! YES! Historia Ady jest prawdziwa!

Za dwa dni plim, plim. Mail. Otwieram.

Cilly: Szanowna pani. W krótkich słowach postaram się dziś odpowiedzieć na pani pytania. Tak, Ada żyje, mieszka w Tel-Avivie. Zadzwonię do niej w ciągu tygodnia i spytam, czy mogę dać pani jej numer telefonu, tak by pani sama mogła z nią porozmawiać. Również poproszę o jej email, którego nie mam. Ada zna język angielski, więc będziecie mogły porozmawiać. Moja mama Rachela mieszka w Regensburgu, ma obecnie 89 lat. Dziś do niej dzwoniłam i potwierdziła mi, że Ada była w Rybniku. Teraz kilka słów o mnie… (to pomijam – Małgosia). Cieszę się, że mogę komuś pomóc w poszukiwaniu wiedzy o mojej rodzinie, ponieważ to były ważne dla nas wszystkich sprawy. Oddana, Cilly.

Ja do Cilly: Droga Cilly, tak się cieszę, że Ada żyje! Uwielbiam takie wspaniałe wiadomości. Powiedziałam to natychmiast mojemu tacie, który zadzwoni do starszej pani, by jej przekazać, że Ada żyje. Z niecierpliwością czekam na następne wieści i jestem niezwykle wdzięczna za pani pomoc. Bardzo, bardzo dziękuję, Małgosia.

Następnego dnia

Plim, plim. Mail. Otwieram, patrząc z przerażeniem na temat listu: Sorry!

Cilly: Droga Małgosiu, naprawdę bardzo mi przykro, ale muszę Ci powiedzieć, że dziś zadzwoniłam do Ady i ona nie chce rozmawiać na temat tych strasznych lat. Tak więc musimy uszanować jej decyzję i ona ma nadzieję, że to zrozumiemy. Ja rozumiem, bowiem wiem o tym od mojej mamy. Przesyłam najlepsze życzenia, Cilly.

Ja do Cilly: Droga Cilly, rozumiem i szanuję jej decyzję. Chciałabym poznać jej historię, ale jeśli Ada nie chce o tym mówić, to ja nie mam prawa dalej pytać. Być może któregoś dnia Ada zmieni zdanie i zechce mówić. Ludzie powinni dowiadywać się o takich złych rzeczach, by nigdy więcej już do nich nie doszło. Dziękuję za wszystko. Przekaż Adzie i jej rodzinie najserdeczniejsze życzenia ode mnie. A jeśliby kiedyś jednak chciała się ze mną skontaktować, to ja tu będę. Mam nadzieję, że któregoś dnia będę mieć szansę na rozmowę z nią. Mam nadzieję. Małgosia.

Ja do siebie: I w rzici! Rozumiem, ale w rzici. (czyli do dupy).

Ja do taty: Przekaż starszej pani, że Ada nie chce na ten temat rozmawiać. Obiecałam, że sprawdzę, czy żyje. To się udało. Nic poza tym. Nie mam prawa oceniać, mam obowiązek uszanować decyzję Ady. Moja ciekawość nie ma tu żadnego znaczenia. Koniec, kropka.

Wsadzam zapiski i wydrukowane maile do koszulki i segregatora pod „S”.

_________________________________________________________________________

Miejsce akcji: Rybnik

Czas akcji: styczeń 2015

Występują: ja, mój tata

Dialog:

Tata: Pamiętasz jak byłaś u tej starszej pani, która ci opowiadała o żydowskiej dziewczynce? Jak to jej było na imię?

Ja: Ada.

Tata: Aa, tak, faktycznie. No to ta starsza pani zmarła.

Ja: Oj, jak przykro. Idziesz na pogrzeb?

Tato: No pewnie.

Ja: Ciekawe, czy Ada jeszcze żyje?

Ja w duchu do siebie: I nadal nie wiem, jak Ada była powiązana z ocalałymi Otto i Maxem i jak się znalazła w naszych stronach. Jak ja nie lubię takich nierozwiązanych zagadek.

To be continued.

 

 

 


Tagi: , , ,

Opublikowano 7 maja 2016 przez Małgorzata Płoszaj in category "Judaika", "Rybnik