Marzec 3

Dwa smutne kirkuty Opolszczyzny

Kędzierzyn-Koźle – smutno

Cmentarz żydowski, na którym byli chowani Żydzi z Kędzierzyna i Koźla jest położony we wsi Dębowa, w lesie przy drodze. Po raz pierwszy byłam tam kilka lat temu. Niewiele się zachowało na powierzchni. Od tamtego czasu smutny obraz cmentarza się raczej nie zmienił. Kilka resztek nagrobków, z czego tylko 3 świadczą o tym, że pochowani tu zostali Żydzi, to bardzo typowy widok dla kirkutów. Takie normalne, choć w sumie nienormalne, smutajstwo – opuszczone, zapomniane, ale na szczęście niezasyfione.

KK kirkut (8)

Stąpając po barwinku można wyczuć, że niektóre nagrobki pochłania przyroda, a to świadczy o tym, iż nie wszystko zostało rozkradzione.

KK kirkut (6)

Śpij w pokoju…

KK kirkut (5)

Wnet ten szczyt macewy nie będzie widoczny, gdyż oplecie go wiosenna i letnia zieleń.

KK kirkut (7)

KK kirkut (4)

Gdy chodziłam po cmentarzu i robiłam zdjęcia drogą przejeżdżali rowerzyści, chodzili spacerowicze (w pobliżu były jakieś zawody motolotniarzy, więc w okolicy było dosyć sporo ludzi) i wszyscy spoglądali na mnie jak na wariata. Domyślam się, że miejscowi nadal nie wiedzą, iż tam jest cmentarz żydowski. Sześć lat temu przepytywałam wielu lokalsów i nikt mi nie potrafił wskazać tego miejsca. Zapewne nadal żyją w tej nieświadomości.

KK kirkut (1)

Z Dębowej pojechaliśmy do Krapkowic…

Krapkowice – smutno i brudno

Przed wyjazdem przygotowałam się „z dojazdu cmentarnego”, gdyż Krapkowice jakoś nigdy nie były mi po drodze.  Sam kirkut znałam jedynie z opisów w sieci, a to nigdy nie jest to samo, co własnoręczne dotknięcie macew. Byłam przygotowana na problemy z wejściem, bowiem nekropolia jest ogrodzona murem, a ponoć furtka ma być ukryta jak w „Tajemniczym ogrodzie”.  Widziałam w życiu około 250 cmentarzy żydowskich i na wiele widoków już jest uodporniona i lekko zobojętniała, ale taki  totalny syfilizm jednak nadal mnie powala i poraża.

Krapkowice wiosna 2.03.2014 (6)

Ale od początku. Dotarliśmy we właściwe miejsce, czyli pod mur cmentarny późnym niedzielnym popołudniem, kiedy ludzie popijają wódeczkę i i być może rozprawiają sobie przy kielonku, jak to Żydy nie dbają o swe cmentarze. I prask… pustą flaszeczkę przez mur. „A co! Niech se tu przyjadą i posprzątają! W końcu to ich cmentarz.”

Krapkowice 2.03.2014 (47)

Stałam tak pod murem i zgodnie z zaleceniami, które znalazłam w internecie wołałam „Dzień dobry! Halo!”, łudząc się, że ktoś wyjdzie z dawnego domu przedpogrzebowego i wpuści mnie na cmentarz sekretnym wejściem, które ponoć właśnie jest w tym budynku.

Krapkowice wiosna 2.03.2014 (9)

Nikt jednak z tego opuszczonego domu nie wyszedł. Za to z dużego, poniemieckiego bloku stojącego tuż obok, wyszedł człowiek o oddechu wskazującym, który z uśmiechem powiedział nam, że tu już nikt nie mieszka, tym cmentarzem się nikt nie opiekuje i że możemy spokojnie przeskakiwać, bo „nikt was nie pogoni„.  A tak w ogóle, to jakoś wszyscy to tam (tu wskazał kirkut obok) mają gdzieś i nikt o to nie dba. Miło się uśmiechnął i chyba poszedł dalej delektować się niedzielnym popołudniem i być może i innymi rzeczami  😐 Sympatyczny był…

Przez mur wskoczyliśmy do królestwa śmieci, butelek, kubełków po farbach, dętek, gazet i wszelakiego rodzaju badziewia.

Ponad rok temu podobne uczucia miałam na cmentarzu w Mysłowicach. Takie samo wkurzenie, taka sama złość i taki sam wstyd. Tu też stąpałam między macewami bojąc się, że butelkami potnę sobie nogi.  Na szczęście nikt nas nie prasnął przez mur pustą flachą, czy worem z flachami, bo być może nasz uprzejmy rozmówca uprzedził sąsiadów, że jakieś „turysty, a może i żydy” po cmentarzu łażą.

Krapkowice 2.03.2014 (36)

 

O Mysłowicach onegdaj napisałam „syf, kiła i mogiła”. Dziś już tak nie można mówić o mysłowickim cmentarzu, bo stał się na nim cud. Znaleźli się ludzie i uratowali tamto miejsce. Czy w Krapkowicach by też mogło dojść do takiego cudu? Hmmm… Zresztą popatrzcie sami na to, co tam jest.

Krapkowice 2.03.2014 (93)

 

Krapkowice 2.03.2014 (90)

Potwornie smutne jest to, że przy murze pomiędzy cmentarzem a podwórzem bloku stoją maluśkie macewki dzieci. I to na te nagrobki leci największa część tych nieczystości i odpadów.

Krapkowice 2.03.2014 (39)

 

Krapkowice 2.03.2014 (79)

 

Krapkowice 2.03.2014 (84)

Na cmentarzu jest ok.50-60 macew. Niektóre wyjątkowo piękne, z niemieckimi i hebrajskimi napisami. Na niektórych można dostrzec sygnaturki kamieniarzy. Wiele z nich prawdopodobnie w miarę niedawno przewrócono. Kilka z nagrobków ma ślady po strzałach… z czasów wojny?

Krapkowice 2.03.2014 (77)

Samosiejki utrudniają chodzenie po nekropolii. Za kilka tygodni macew nie będzie można dostrzec przez zieleń, której tu nikt nie karczuje.

Krapkowice 2.03.2014 (57)

 

Krapkowice 2.03.2014 (22)

Krapkowice 2.03.2014 (118)

 

Krapkowice 2.03.2014 (98)

 

Jeszcze taka „perełka”  👿

Krapkowice 2.03.2014 (68)

Opuszczałam to smutne miejsce zastanawiając się, czy ktoś się nad nim pochyli?

Krapkowice 2.03.2014 (191)

Czy znajdzie się jakiś strażnik, który uprzejmym ludziom mieszkającym po sąsiedzku wytłumaczy, że to jest święte miejsce i że nie wolno na ludzkie groby wylewać pomyj… Czy Krapkowice mają jakiegoś Bogusia w czerwonej czapeczce? Czy u nich mieszka drugi Irek, który poświęci kasę, by ratować cudze groby? Czy mają radnego, któremu nie będzie obojętny los zabytku? Miejmy nadzieję, że tak  🙂 W końcu Krapkowice mają już jeden punkt styczny, toż to tu osiedlił się onegdaj Baruch urodzony w mieście Myslowitz.

Krapkowice 2.03.2014 (158)

Może krapkowiczanie spojrzą na zachód i wezmą „muster„* ze swoich kolegów? Kto wie… Trza być dobrej myśli.

* Muster – po śląsku ( z niem.) wzór

Dla lubiących filmy

 

 


Tagi: , , , , , , ,

Opublikowano 3 marca 2014 przez Małgorzata Płoszaj in category "Judaika", "Turystyka i krajoznawstwo