Maj 28

Kleszcze, winniczki i kirkuty – powracam

Od jutra w drogę. Ostatni etap przygotowań do mojego drugiego objazdu po Podkarpaciu z przedstawicielem Holocaust Research Institute in Memory of Zahava & Zvi Shwartz z Izraela prawie zakończony. Czyli chaos w głowie i w domu z powodu trwającego remontu, pełno kartek z notatkami jak gdzie dotrzeć (nadal nie potrafię zlokalizować kirkutu w Jaworniku Polskim i Czudcu, a nad Wolą Michową kombinuję, czy jej nie olać), z pięć karteluszków typu „co kupić”, „co zabrać”, „czego nie zapomnieć”, przeglądanie prognoz pogody dla południowej Polski (a te co rusz to inne i już sama nie wiem, czy nie lepsze deszcze od upałów), no w ogóle rajzyfiber (szajspapiór spakowany).

przygotowania (2)

Dwa lata temu nasz objazd po kirkutach Podkarpacia był krótszy i kończył się przed szabatem w Krakowie  ➡ Gojka jako tłumacz i przewodnik cmentarny. Tym razem mamy wszystko zacząć w Rzeszowie i tam zakończyć, a po drodze będzie szabat w Centrum Chasydzkim w Dynowie, o czym już wspominałam w poście o  ➡ Gojka jako tłumacz i przewodnik cmentarny powraca. Młoda twierdzi, że mi każą siedzieć w pokoju i do kolacji nie dopuszczą  😕 A ja bym sobie chciała gdzieś w kąciku, po cichutku, ale wraz z wszystkimi, poobserwować. Nawet jakąś chustkę na łeb spakowałam, choć  kiecki nie biorę, bo takiej do kostek i tak nie mam. Pożyjemy, zobaczymy. Może się uda, kto wie?

jedzenieMój dear Meir nadal uparcie twierdzi w mailach, że będziemy jeść przez cały tydzień koszerne posiłki, które odbierze „głęboko zmrożone” gdzieś tam w Rzeszowie. No, ok. Ja tam jednak jestem wieprzowinowa, więc zapas kabanosów i innych krakowskich podsuszanych mam. Plus mapy, aparatury wszelakie z ładowarkami, buty na upał, buty na deszcz wraz z suszarką do ich suszenia, peleryny, ciuchy na zimno, na ciepło, lekarstwa, no i pełny zestaw antykleszczowy. Ostatni, zmasowany atak tych gnojków na moją osobę na cmentarzu żydowskim w Gliwicach przypomniał mi, że nadal mnie lubią.

 Z tego miejsca dziękuję moim dziewczynom-studentkom, które za mnie odwalą prace na studiach i dostaną piątkowe wpisy  😉 Do zobaczenia. Na mnie już tylko czeka to, co hipcie kochają najbardziej – cmentarze żydowskie. Żadne tam plaże Hawajów, czy Akropole nie zastąpią takiego widoku.

Korczyna (60)

Kategoria: Judaika, Turystyka i krajoznawstwo | Możliwość komentowania Kleszcze, winniczki i kirkuty – powracam została wyłączona
Marzec 22

Gojka jako tłumacz i przewodnik cmentarny powraca

Dear Malgosia, Dear Meir, czyli Winniczkowy Trip w trakcie ustalań

Frysztak (34)Prawie dwa lata temu obsługiwałam, jako tłumacz i przewodnik, przedstawiciela Holocaust Research Institute in Memory of Zahava & Zvi Shwartz z Izraela. Była to jedna z ciekawszych przygód w jakich miałam możliwość uczestniczyć w ostatnich latach. Wtedy wszystko organizowałam nieomal z dnia na dzień i jechałam na spotkanie z nieznajomym ortodoksyjnym Żydem pełna obaw oraz wątpliwości, na wszelki wypadek wyposażona w ➡  szajspapiór. Oczywiście ten papier toaletowy to nawyk, który mi został  z dawnych lat, gdy jeździło się w miejsca nieznane i słabo wyposażone w rzeczy niezbędne w pewnych momentach. Pięć dni objeżdżania Podkarpacia z głęboko wierzącym Żydem, nadto upartym, twardym i mało elastycznym, dało mi nieźle w kość. W dodatku w złych warunkach pogodowych, które sprawiały, że od rana do wieczora byłam mokra od butów po pachy. Winniczkowy trip dał efekt w postaci mini przewodnika, którego byłam współautorem. 

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Turystyka i krajoznawstwo | Możliwość komentowania Gojka jako tłumacz i przewodnik cmentarny powraca została wyłączona