Kwiecień 28

Haase epopeja – pośmiertna kariera Charlotty (cz.3)

Dziś o wielkiej karierze, niestety pośmiertnej, Charlotty – córki Efraima Haase, o którym pisałam w części 2, czyli tu: Przodek Efraim. Część 1 epopei proszę sobie samemu odszukać.

Rok 1814

Efraimowi Haase, założycielowi familii, która w Rybniku przez lata żyła, pracowała, zarabiała i kochała nasze miasto, urodziła się szóstka dzieci, z czego większość to były córki.  Głównego spadkobiercę opiszę w następnym odcinku, a dziś… dziś moje odkrycie i moja gwiazda, czyli Lotte. Urodziła się 14 marca 1814 roku, jej hebrajskie imię było Sara, choć w Księdze Narodzin wstępnie zapisano Dorel. Potem ktoś coś powymazywał, wyskrobał. Dorel się może nie spodobała. Ostatecznego imienia, czyli Charlotty jednak nigdy nie dopisano. Warto odnotować, iż w tym samym dniu urodziło jeszcze dwóch się żydowskich chłopców. Jednemu z nich w przyszłości wiele będzie zawdzięczać pewne uzdrowisko. O tym też kiedy indziej, bo dziś tylko o mojej Lotcie.

Narodziny Charlotty 1814

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Haase epopeja – pośmiertna kariera Charlotty (cz.3) została wyłączona
Kwiecień 12

Haase epopeja – przodek Efraim (cz.2)

Po kądzieli

Pierwszy odcinek Haase epopei skończyłam na Abrahamie Birkheimie, który po matce przejął założoną przez Jakoba Fabischa pierwszą rybnicką fabryczkę skór. Używał pieczęci „Królewski fabrykant skór Rybnik”, czyli  się cenił :mrgreen:

Jego brat Loebel , który przyjął nazwisko Traube (winogrono) zmarł w 1816 roku w Rybniku, choć na drzewie rodziny podano rok później.

Wejście w XIX wiek wymusza przedstawienie właśnie drzewa genealogicznego rodziny.  Na nim będę się opierać opowiadając o następnych pokoleniach fabrykantów skór, bo czytelnikom się inaczej wsio pomiesza. Jedynie Donia na pewno skuma, ale ona jest genealogiem, więc dla niej daty, akty, drugie śluby to pesia.  Ponownie też uprzedzam, że ciut puszczę wodze fantazji, oczywiście w granicach rozsądku, czyli tak, by papióry się zgadzały.

Haase Stammtafel

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Haase epopeja – przodek Efraim (cz.2) została wyłączona
Kwiecień 9

Haase epopeja (cz.1)

Na punkcie rodziny Haasych mam fioła od wielu lat. Żadnej z rybnickich rodzin żydowskich nie poświęciłam tyle czasu na poszukiwania, analizy, czy jak to nazywają fachowcy-historycy, na „badania”. Artykuł o Haasych wisi na stronie Zapomnianego Rybnika od dawna. Przepięknie o rodzinie pisał pan Michał Palica na łamach Gazety Rybnickiej (kłaniam się panie Michale). W wielce poważnej publikacji „Żydzi na Górnym Śląsku w XIX i XX w.” są moje wypociny o nich. Na Wirtualnym Sztetlu wisi link do wykładu o nich. Jednak Szuflady o tej rodzinie biznesmenów i filantropów brakowało.  Brakowało opowieści od serca. Tak więc… oto jest. Tytuł cyklu na wyrost, ale kto mi tu w Szuflandii podskoczy  😆

Zapraszam do dawnego Rybnika.

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Haase epopeja (cz.1) została wyłączona
Listopad 23

Rabin Daniel Fraenkel

pieczec

Gdy w styczniu tego roku temu zaczynałam szukać informacji o rybnickich rabinach wydawało mi się, że jestem w ciemnej dupie   😳 i za Chiny Ludowe nie znajdę ciekawych informacji, które nadawałyby się na konferencję o życiu religijnym w naszym mieście, czy też na mini artykulik w internecie.

Jednak dzięki temu internetowi i dobrym ludziom internautom (dziękuję Beato, Donato i Klimku) udało mi się w przybliżeniu odtworzyć życiorysy naszych siedmiu rabinów, wyszukać wiele niezwykłych dokumentów (niestety ich pokazanie wymagałoby wyłożenia parę setek dolarów z uwagi na konieczność opłacenia praw do publikacji, więc ich tu nie zobaczycie), a nawet znaleźć potomków czy dalszych krewnych kilku z nich. Do dwóch z rabinów poczułam ciut więcej sympatii dlatego założyłam im osobne szufladki z notatkami. Jedną z nich otwieram w tą ponurą listopadową noc, bo właśnie w listopadzie  193 lata temu, czyli w 1821 roku urodził się:

                                                           Daniel Fraenkel

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Rabin Daniel Fraenkel została wyłączona
Czerwiec 8

Amerykańska wizyta

Jednych odwiedza amerykański prezydent, a innych amerykański potomek śląskich Żydów, czyli każdy ma takiego gościa ze Stanów, na jakiego go stać. Mój gość nie przyleciał do Polski Air Forcem Pierwszym, a przyjechał zgrabną wypożyczoną w Niemczech Fiestą. Dotarł do Raciborza poprzez  Nowy Dwór Gdański, bowiem najpierw tam szukał śladów ojca, który wiele lat przez drugą wojną światową wyjechał ze Śląska i trafił do ówczesnego Tiegenhof  gdzie pracował jako dentysta. Losy ojca mojego gościa, jak i brata taty, to scenariusz na dobry film, w którym byłoby i o losach niemieckich Żydów, i o Legii Cudzoziemskiej, o ciotce komunistce, a nawet o zębach Hitlera.

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Turystyka i krajoznawstwo | Możliwość komentowania Amerykańska wizyta została wyłączona
Marzec 30

Ene due rabe, czyli tajemnice Leschczinerów

Rodzina Leschczinerów

Od jakiegoś już czasu poszukuję potomków rybnickich Żydów, bo to na mnie padło, gdy w niebie przydzielali trudne zadania detektywistyczne. Ktoś tam zrobił wyliczankę:

Ene due rabe
połknął bocian żabę,
a żaba Chińczyka –
Co z tego wynika?
Raz dwa trzy – szukasz  ty!

Czasem mi się to udaje, a czasem dochodzę do muru i nie wiem jak w nim znaleźć dziurę, by przejść dalej. Taką ścianę natrafiłam przy Leschczinerach – rodzinie, która mieszkała w Rybniku od mniej więcej pierwszej połowy XIX wieku. Raciborskie archiwa pokazują, iż ta familia przyprowadziła się do nas z Kamienia (onegdaj osobnej wsi o nazwie Stein). Wielce prawdopodobne, iż przybyli do nas z Leszczyn, co sugerowałoby ich nazwisko. Jeden z pierwszych rybnickich Leschczinerów – Mojżesz był prawdopodobnie arendarzem, a może i właścicielem Świerklańca, gdyż jego podpis widnieje na cenniku z 1827 roku.

Leschcziner

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Ene due rabe, czyli tajemnice Leschczinerów została wyłączona
Luty 15

Walentynki z młodzieżą

Jakoś Walentynki nie są świętem z mojej epoki i choć już powoli się przyzwyczajam i zaczynam je akceptować, to jednak w żaden sposób ich nie świętuję i nie wymagam tego od bliskich. Jeśli jednak dostaje się serducho Walentego i bukiet róż od gimnazjalistów, którzy przygotowują się do konkursu i to jeszcze w tematyce, które hipcie lubią najbardziej, to nie ma byka – trza się „zawalentynkować” i już 😉

Wczoraj spotkałam się z następnymi Młodymi, którzy chcą stanąć na scenie Teatru Żydowskiego w Warszawie jako laureaci konkursu Fundacji Shalom. Daria, Szymek, Wiktor i reżyser Adam. Ale się działo   😉  Siedzieliśmy w kafejce Amelia* na św. Jana, dookoła nas same zakochane pary, a Młodzi kręcili film ze sobą w roli dziennikarzy, ze mną w roli najwięcej gadającej, z Mannabergami, Haasymi i Aronadymi w rolach rodzin żydowskich z Rybnika. Pot mi spływał po plerach z emocji, zresztą Młodym chyba też. Adam-reżyser, z kamerą dziadka (dla Młodych relikt z końca XX w., a dla mnie nadal szczyt techniki) był jak Woody Allen; Daria, Szymek i Wiktor powaga i profeska w zadawaniu pytań, czyli Torańska w kilku osobach. Tylko ja, jak zwykle, pieprzyłam za dużo i machałam łapami jak wszystkie Ochwaty   :mrgreen:

Czuję, że film będzie genialny, dokręcą kilka ujęć w terenie, Adam zrobi postsynchrony, dobry montaż, napisy, i po jakimś czasie usłyszymy, że „and the winner is… gimnazjum im.Adama Mickiewicza z Rybnika”.

No, a serce Walentego, a raczej serce z pracowni „Tomas ARTE” stoi na moim burdelozowym biurku w storczyku. Stoi, by mi przypominać o trzymaniu kciuków za nich wszystkich.

P1320784

Czytaj dalej

Kategoria: Edukacja, Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Walentynki z młodzieżą została wyłączona