Maj 29

Dawni rybniccy radni

Parę dni temu obchodziliśmy Dzień Samorządu Terytorialnego. Takie ogólne śmoje-boje, bo w naszym kraju lubimy wymyślać święta  😉 By było śmieszniej dzień ten ma patronkę katolicką. A mnie, ten dzień skojarzył się jednoznacznie: do 1918 r. mieliśmy w Rybniku wielu radnych wyznania izraelickiego, o których dziś nie pamiętamy. Pracowali dla miasta za friko, bo kiedyś tak było. Patronki nie potrzebowali :mrgreen:  Wtedy bycie rajcą nobilitowało. Być może też się kłócili, może też atakowali, kto wie. Znając jednak solidarność żydowską i pracowitość niemiecką, to dla nich – jako niemieckich Żydów, służących swej małej ojczyźnie jakim był Rybnik, najważniejsze było miasto. Przynajmniej tak mi się wydaje i tak se to w głowie poukładałam.

Nasz niemiecki, ale o polskich inklinacjach, kronikarz – Artur Trunkhardt w Dziejach Rybnika podaje takie informacje (znani mi Żydzi podkreśleni):

Najznamienitsi ze znamienitych. Najbogatsi z bogatych. Najbardziej pracowici z pracowitych.

Choćby pierwsi z brzegu – trzech Haasych, czyli Ferdynand, jego syn Julius i wnuk Felix. Niejednokrotnie już tu pisałam co im nasze miasto zawdzięcza. Nie chcąc się powtarzać, zachęcam do sięgnięcia do starszych szufladek.

Kolejni dwaj. Hermann Müller i jego syn Zygfryd – właściciele rybnickiego browaru. Bogacze jak na Rybnik, ale czynnie angażujący się w sprawy miasta.

Kilku Schäfferów też kronikarz wymienił.

Fabian Leuchter, hurtownik, po latach jego syn będzie prowadzić kino.

Noah Leschcziner, kupiec, którego kamienice budzą zachwyt do dziś, też rajcował. Pisałam już o nim  ➡ tu

Dalej, Josef Altmann – destylator, właściciel okazałej kamienicy na Rynku. Jemu decyzja o przyznaniu Rybnika Polsce nie przypadła do gustu i wyjechał do Berlina.

Kolejny ważny radny, zarazem zasłużony pedagog, pracujący z sierotami w żydowskim przytułku – dr Katz. On też opuścił nasze miasto. Jego postać zasługuje na głębsze badania.

Abraham Prager – kupiec, który nie tylko służył miastu radą i działaniami samorządowymi, ale i wykładał swoją własną kasę na wiele przedsięwzięć. Jak choćby na cegłę, z której wybudowano powyżej pokazaną ochronkę. A cegły tej poszło sporo.

Jego śmierć w 1914 roku była wielką stratą dla miasta.

Na liście jest jeszcze choćby dr Landsberg – ojciec późniejszego ministra sprawiedliwości  w pierwszym, demokratycznie wybranym, rządzie Republiki Weimarskiej – Otto Landsberga.

Jeden ze wskazanych przez Trunkhardta rajców – Benno Levy został w Rybniku do 1939 r. Co prawda w okresie międzywojennym już nie działał w radzie miasta, ale pracował na rzecz gminy żydowskiej. Co ciekawe, nie był rodowitym rybniczaninem, gdyż pochodził z miejscowości Mieścisko w Wielkopolsce. Jednak tu się ożenił z panną Kornblumówną i tu żył aż do momentu wywózki do getta w Trzebini. Reszty można się domyśleć. Myślę, że przy selekcji usłyszał słowo „Links!”, czyli od razu do komory gazowej. Był za stary, by usłyszeć „Rechts!”.

O pozostałych już nie napiszę, gdyż muszę kończyć, bo kotka patrzy na mnie już z wyrzutem, że jeszcze mnie nie ma w łóżku  😆

To na tyle z mojej strony jeśli chodzi o dziwne święto związane z rządzeniem miastem.

 

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Dawni rybniccy radni została wyłączona
Grudzień 2

Takie sobie obwieszczenie gwiazdkowe

Grudzień 2016. Zbliża się Gwiazdka. Wystawy sklepowe pełne migoczących lampek, w centrach handlowych bycze choinki postrojone kolorowymi bombkami, na każdym kroku tłum ludzi szukających prezentów na „Dzieciątko”. No właśnie, u nas geszynki przynosi „Dzieciątko”, żaden tam aniołek, gwiazdor, Mikołaj, czy inny wymyślony cudok. 119 lat temu też tu mówiono na prezenty bożonarodzeniowe „dzieciątko”.

zakaznie-na-mocy-umowy-nowiny-rac-23-12-1897

To chyba było pierwsze co rzuciło mi się w oczy po przeczytaniu obwieszczenia o zakazie dawania podarków. Takie zwykłe ogłoszenie, a ile treści w sobie niesie. Umowa wzajemna. Żydowscy kupcy z Rybnika podpisali wzajemną ugodę z tymi nieżydowskimi, iż nie będą dawać dzieciątka odbiorcom, ich służącym, lub urzędnikom pod karą 10 marek. Urzędnikom też 😉 Zero korupcji.

O co chodziło z tym niedawaniem? Czy kupcy chrześcijańscy się oburzali, że Żydzi dawali coś za darmo, może chcąc tym przyciągnąć klientelę? Czy też odwrotnie? Żydzi nie chcieli, by ich współwyznawcy otrzymywali jakieś zakazane prezenty przy okazji nieuznawanych przez nich świąt? Na chłopski rozum, to raczej chodzi o to pierwsze.

Lista podpisanych jest elegancko ustalona, czyli alfabetycznie. Na pewno więcej jest pod ugodą kupców żydowskich, jak choćby Altmann, Aronade, dwóch Boehmów, Kornblum, Priester, Münzer, Schäffer, czy Geppert.

j-altmann

Nawet jest tu ojciec niedawno wysznupanego przeze mnie żydowskiego lekarza Hefftnera.

No i jeszcze legendarny Hermann Sladky (na obwieszczeniu błąd w nazwisku). Niemiec z krwi i kości. Żaden tam Żyd. Jego syn Karl, urodzony w 1893, po latach będzie przez jakiś czas burmistrzem Rybnika w okresie okupacji. Musiało chyba starego Sladky’iego szpanować, że jego służący mogliby dostawać jakieś podarki od Żydów za darmo.

rynek-i-kamienica-sladky

Parę jeszcze nazwisk odnalazłam na starych pocztówkach. J. Muschalik:

j-muschalik

Gasthaus Richarda Gruberta, członka Rady Nadzorczej Banku Ludowego założonego w 1901 r. i zaraz za nim drogeria V.Proske.

ul-koscielna

Aaa, i jeszcze J.Urbanczyk’s Sohn z Rynku. To na pewno nie byli Żydzi.

 rynek

Kilku ważnych w porozumieniu brakuje. Leschcziner nie dał się w to wmanewrować, ani Pragerowie, Rahmer też chyba wolał coś dać, by potem zyskać. Kapelusznik Pick również siedział cicho i dzieciątkowe geszynki chrześcijanom być może rozdawał 🙂

No cóż. Żydowskich kupców w Rybniku już nie ma i dziś nikt żadnych porozumień nie podpisuje, a jak dają dzieciątko za darmo to się bierze i tyle. Nie ważne od kogo. Na razie. Bo czort wie co się stanie za rok, czy dwa. Może znowu zakażą pod karą brać podarki od „innych”.

Marzec 13

Jak pieniądze rybnickiego Żyda pomogły w powstaniu uzdrowiska

Prawie rok temu, przy okazji  ➡  opisywania pośmiertnej kariery Charlotty Haase, wspomniałam, że w tym samym dniu co ona, urodziło się jeszcze dwóch chłopców żydowskich w Rybniku. Jednym z nich był Josef, syn Samuela Lustiga z Lysek.

Josef urodzenie

I ten Josef mógłby śmiało być pierwszym Żydem opisanym w cyklu „U nas nieznani, a gdzieś uznani”.

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Jak pieniądze rybnickiego Żyda pomogły w powstaniu uzdrowiska została wyłączona
Grudzień 8

Judaika rybnickie

Dziś, moja skromna kolekcja rybnickich judaików powiększyła się o nowy nabytek, czyli reklamę Domu Towarowego Emila Pragera i następców.

Dom zakupu w większym stylu na razie zawisł pod półką, na której leży fragment oparcia z krzesła z browaru Hermanna Müllera.

Judaika (1)

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Judaika rybnickie została wyłączona
Lipiec 15

Haase epopeja – Juliusz społecznik (cz.5)

Jak zwykle znowu długo trwało zanim wróciłam do moich Haasych. Motywacja przyszła od pań z Wydziału Architektury, z których jedna mi powiedziała, że ktoś te historie czyta. Skoro tak, to trza pisać  😎

Hajda (5)

Tym razem będę się wgryzać w życie mojego faworyta wśród mężczyzn z tego rodu, czyli Juliusza. Gdyby ktoś tu był pierwszy raz, to może zagłębić się w stare opowieści o tej niezwykłej rodzinie rybnickich Żydów, których już nie raz opisywałam.  Ale tu, czyli u siebie piszę o nich od serca i z odrobiną fantazji.

Stare wpisy możecie znaleźć TU i TU i TU i TU.

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik, Turystyka i krajoznawstwo | Możliwość komentowania Haase epopeja – Juliusz społecznik (cz.5) została wyłączona
Maj 11

Haase epopeja – Ferdynand (cz.4)

Długo się zbierałam do opisania następnego z rodu. Swą opowieść zakończyłam na jednej z córek założyciela familii, która była zarazem siostrą mojego dzisiejszego bohatera – Ferdynanda Haase. Siostrę opisałam jako pierwszą, choć była mniej zasłużona dla Rybnika od swego młodszego brata. Ale to do niej podchodzę bardziej emocjonalnie o czym pisałam w ostatnim rozdziale, a do Ferdynanda nie, choć na pewno zasłużył na więcej niż taki zwykły blogowy wpis.

02. Ferdynand Haase 1818-1893)

Ferdynand urodził się w sierpniu 1818 roku w Rybniku. Był czwartym dzieckiem Efraima Haase – rybnickiego fabrykanta skór, który odziedziczył garbarnię po swym teściu. Obrzezany został ósmego dnia po swym urodzeniu  i od początku był szykowany na następcę i spadkobiercę. Być może pamiętacie, iż ciut młodszy brat zmarł jako młody mężczyzna. Tata Efraim przekazał rodzinny interes Ferdynandowi gdy ten miał 35 lat, czyli w 1853 r. Przedtem jednak uczył się trudnej sztuki handlowania prowadząc sklep ze skórami w Gliwicach, które od końca lat 40-tych XIX wieku były już w miarę dobrze skomunikowane z Rybnikiem.

Swoje rządy, czy też dziś powiedzielibyśmy zarządzanie fabryką, zaczął od dokupienia kolejnych parcel w okolicy garbarni. Jego celem była rozbudowa i modernizacja manufaktury. Kupując jedną z działek nad rzeką Nacyną został równocześnie właścicielem gospody „Pod słońcem”, w której w latach epidemii tyfusu, czyli właśnie wówczas mieszkał słynny później niemiecki lekarz Rudolf Virchov, któremu medycyna wiele zawdzięcza. Jako osoba mało obeznana w sprawach medycznych odsyłam do wujka G. Ja zapamiętam go jako odkrywcę białaczki, bo z nią mam od wielu lat na pieńku. Czy Virchov i Ferdynand Haase mieli okazję się spotkać? Kto wie…może.

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Haase epopeja – Ferdynand (cz.4) została wyłączona
Kwiecień 28

Haase epopeja – pośmiertna kariera Charlotty (cz.3)

Dziś o wielkiej karierze, niestety pośmiertnej, Charlotty – córki Efraima Haase, o którym pisałam w części 2, czyli tu: Przodek Efraim. Część 1 epopei proszę sobie samemu odszukać.

Rok 1814

Efraimowi Haase, założycielowi familii, która w Rybniku przez lata żyła, pracowała, zarabiała i kochała nasze miasto, urodziła się szóstka dzieci, z czego większość to były córki.  Głównego spadkobiercę opiszę w następnym odcinku, a dziś… dziś moje odkrycie i moja gwiazda, czyli Lotte. Urodziła się 14 marca 1814 roku, jej hebrajskie imię było Sara, choć w Księdze Narodzin wstępnie zapisano Dorel. Potem ktoś coś powymazywał, wyskrobał. Dorel się może nie spodobała. Ostatecznego imienia, czyli Charlotty jednak nigdy nie dopisano. Warto odnotować, iż w tym samym dniu urodziło jeszcze dwóch się żydowskich chłopców. Jednemu z nich w przyszłości wiele będzie zawdzięczać pewne uzdrowisko. O tym też kiedy indziej, bo dziś tylko o mojej Lotcie.

Narodziny Charlotty 1814

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Haase epopeja – pośmiertna kariera Charlotty (cz.3) została wyłączona
Listopad 23

Rabin Daniel Fraenkel

pieczec

Gdy w styczniu tego roku temu zaczynałam szukać informacji o rybnickich rabinach wydawało mi się, że jestem w ciemnej dupie   😳 i za Chiny Ludowe nie znajdę ciekawych informacji, które nadawałyby się na konferencję o życiu religijnym w naszym mieście, czy też na mini artykulik w internecie.

Jednak dzięki temu internetowi i dobrym ludziom internautom (dziękuję Beato, Donato i Klimku) udało mi się w przybliżeniu odtworzyć życiorysy naszych siedmiu rabinów, wyszukać wiele niezwykłych dokumentów (niestety ich pokazanie wymagałoby wyłożenia parę setek dolarów z uwagi na konieczność opłacenia praw do publikacji, więc ich tu nie zobaczycie), a nawet znaleźć potomków czy dalszych krewnych kilku z nich. Do dwóch z rabinów poczułam ciut więcej sympatii dlatego założyłam im osobne szufladki z notatkami. Jedną z nich otwieram w tą ponurą listopadową noc, bo właśnie w listopadzie  193 lata temu, czyli w 1821 roku urodził się:

                                                           Daniel Fraenkel

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Rabin Daniel Fraenkel została wyłączona
Marzec 30

Ene due rabe, czyli tajemnice Leschczinerów

Rodzina Leschczinerów

Od jakiegoś już czasu poszukuję potomków rybnickich Żydów, bo to na mnie padło, gdy w niebie przydzielali trudne zadania detektywistyczne. Ktoś tam zrobił wyliczankę:

Ene due rabe
połknął bocian żabę,
a żaba Chińczyka –
Co z tego wynika?
Raz dwa trzy – szukasz  ty!

Czasem mi się to udaje, a czasem dochodzę do muru i nie wiem jak w nim znaleźć dziurę, by przejść dalej. Taką ścianę natrafiłam przy Leschczinerach – rodzinie, która mieszkała w Rybniku od mniej więcej pierwszej połowy XIX wieku. Raciborskie archiwa pokazują, iż ta familia przyprowadziła się do nas z Kamienia (onegdaj osobnej wsi o nazwie Stein). Wielce prawdopodobne, iż przybyli do nas z Leszczyn, co sugerowałoby ich nazwisko. Jeden z pierwszych rybnickich Leschczinerów – Mojżesz był prawdopodobnie arendarzem, a może i właścicielem Świerklańca, gdyż jego podpis widnieje na cenniku z 1827 roku.

Leschcziner

Czytaj dalej

Kategoria: Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Ene due rabe, czyli tajemnice Leschczinerów została wyłączona
Luty 19

Wystawa w muzeum „A w Rybniku bez zmian”

Wystawa o tym jaki był Rybnik wiosną 1914 roku, czyli przed wybuchem Wielkiej Wojny, w sposób naturalny musiała zawierać pierwiastek żydowski. Toż to nasi- niemieccy Żydzi w tamtych latach wyjątkowo odznaczali się na mapie społecznej miasta, choć wcale nie byli jakąś wyjątkowo dużą grupą. Dziś byśmy powiedzieli „zespół nieliczny, ale śliczny”. Śliczny pod względem gospodarczym, architektonicznym, modowym, społecznikowskim itp.

Zresztą popatrzcie na zdjęcia z wernisażu wystawy pt. „W Rybniku bez zmian. Miasto wiosną 1914 roku”

Już na plakacie widać przepiękne kamienice rodziny Aronadych – do dziś zachwycają na narożniku Rynku i ulicy Zamkowej.

P1320965

Czytaj dalej

Kategoria: Edukacja, Judaika, Rybnik | Możliwość komentowania Wystawa w muzeum „A w Rybniku bez zmian” została wyłączona