Marzec 9

Ada (odcinek 6)

Miejsce akcji: Rybnik

Czas akcji: dziś, czyli 9. marca 2017, wieczór

Występują: upierdliwe moje koty, ja i Ona, czyli ADA

Ja do siebie w duchu: Padam. Nie jestem w stanie opisać emocji, które mi dziś towarzyszyły w Skrzyszowie. Powinnam to wszystko przelać na klawiaturę, ale nie ma sił. Jedynie co mogę to patrzeć na jej buzię. Wreszcie ją mam na zdjęciu. To zdjęcie, jakby na mnie czekało przez tyle lat przechowywane przez panią Klarę w torebce, pod poduszką.

Pani Klara, kiedyś Hlubkówna, ma 91 lat i w jej domu była przechowywana Ada i jej tata Chaim. W pomoc była zaangażowana cała rodzina: tata Leopold Hlubek, mama Katarzyna, brat Klary Ludwik i Klara. No i jeszcze iluś tam ludzi z maleńkiego Skrzyszowa na Śląsku, gdzieś tam pod lasem prawie przy czeskiej granicy. Klara mi dziś powiedziała: „Łooo pani, jak my sie bali, jak my sie bali! A tyn Chaim, jak łon się modlył”.

Ja nadal do siebie: Ada. Tulisz się w rękę taty… Mamy ręka bardziej oddalona. Mama zginie w Auschwitz. Ile tu masz lat? Cztery? Pięć? To 1939 rok? Może to już  wojenne lato? W Dąbrowie? Piękne włosy masz. Pani Klara ze Skrzyszowa powiedziała mi, że były czerwone.

Nie zasnę przez Ciebie dziewczynko. Tyle się Ciebie naszukałam! Tyle sznupania, by w końcu wiedzieć jak wyglądałaś. A teraz, gdy pani Klarunia dała mi zdjęcie, na którym jesteś z mamusią i tatusiem, to już nie ma byka. Jeśli jeszcze żyjesz, to muszę zdobyć Twój adres i tą fotografię Ci wysłać. W 2014 roku nie chciałaś ze mną rozmawiać, ale teraz mam coś, co powinno być w Twoich rękach. I dlatego proszę, nie odmawiaj kontaktu. Nie możesz, bo Klara, gdy dawała mi to zdjęcie powiedziała: „Weź se je pani, bo łoni je potargajom, abo spolom, a jo już ida do grobu„. Ta Ślązaczka je przechowała nie po to, by teraz u mnie leżało. Ja nie mogę go mieć, bo to jest Twoje! To muszą mieć Twoje wnuki.

Kotka: głupkowato miauczy, bo jak zwykle głodna.

Ja ciągle do siebie w duchu: I gdyby nie Żan, gdyby nie ciotka Żan, gdyby nie ci wszyscy dobrzy ludzie po drodze. A jak ja przetransportuję te pliki głosowe z komórki na lapa? Młodej wolę nawet nie pytać, bo zaś się ociepie 😉  Znowu trzeba będzie się uczyć czegoś na stare lata.

Druga kotka drapie mi kito: następna umierająca z głodu, bo przerwa 2 godzin między posiłkami to wieczność cała.

Do siebie: Ehhh, rzutem na taśmę znalazłam panią Klarę. Naprawdę za pięć dwunasta. Olał to, że głosu nie mam, bo  przez głuchotę Klaruni musiałam ryczeć jak na wiecu. Wczorajszy dzień strajkowodniokobiecy był tylko małym wprowadzeniem do dzisiejszych wrzasków, które odstawiałam, by mnie Klarusia usłyszała 😀 Jutro z rana piszę zaraz maile do Niemiec z ponowną prośbą o kontakt z Adą. A jak nie, to zostanie już tylko Face i moi żydowscy przyjaciele. Myślę, że oni mi Adę znajdą.

Gdyby ktoś nie kumał o co chodzi w tym wpisie, to niech szuka poprzednich odcinków o Adzie i czyta je chronologicznie, czyli od Trailera poprzez odcinek nr 1, 2, aż do dzisiejszego.

Sądzę, że to „be continued”.


Tagi: , ,

Opublikowano 9 marca 2017 przez Małgorzata Płoszaj in category "Judaika

1 COMMENTS :

Komentarze zamknięto.