wrzesień 5

Nadchodzi Nowy Rok! 5782!

Nadchodzi kolejny żydowski rok, a wraz z nim święto Rosz ha-Szana. To jedno z najważniejszych świąt w kalendarzu żydowskim, przypada 1. i 2. dnia miesiąca tiszri. Zgodnie z tradycją upamiętnia stworzenie świata i człowieka. Rosz ha-Szana rozpoczyna też dziesięciodniowy czas pokuty, który trwa do Jom Kipur. W kalendarzu gregoriańskim są to święta ruchome.
Nie mam pojęcia kto w Rybniku, w dawnych czasach, obwieszczał przy pomocy szofaru początek Nowego Roku. Sądząc z informacji prasowych, głównie publikowanych w Rybniker Kreisblatt, nasi żydowscy kupcy zamykali swoje interesy zarówno w czasie dwudniowego Rosz ha-Szana, jak i późniejszego Jom Kipur, jednego z najważniejszych i najbardziej uroczystych religijnych świąt żydowskich, o charakterze pokutnym.
Życzenia z okazji Nowego Roku drukowała drukarnia Bartelsa.

Obwieszczenia o zamknięciu sklepów dawali wspólne, czasem pojedynczo, a czasem jeden obwieszczał to w imieniu wszystkich.

Większość podpisanych na zbiorowym ogłoszeniu z 1905 r. kupców jest mi znana. To same tuzy naszego biznesu. Warte odnotowania się dwie panie, które samodzielnie prowadziły geszefty w Rybniku na początku XX w. Wśród 28 przedsiębiorców ogłaszających, iż 30 września, 1 oraz 9 października ich sklepy będą zamknięte, znalazły się dwie kobiety. Jedna to Lina Hamburger, pochodząca z Wodzisławia. Nie wiem, gdzie miała swój sklep i co w nim sprzedawała. Nigdy nie wyszła za mąż. Zmarła w Rybniku w 1932 r. w wieku 76 lat, w mieszkaniu Fanny Münzer przy ul. Powstańców Śląskich 1 (wówczas Piłsudskiego). 
Druga z pań, to Thekla Preiss. Parę lat temu próbowałam znaleźć coś na jej temat, gdyż Jacek Kamiński, rybnicki regionalista, piszący książkę o naszym księgarzu Maksymilianie Basiście, natknął się na jej nazwisko. O Tekli wiadomo, że była córką Jakoba i Jenny z rodu Aronadych. Urodziła się w Prima Aprilis 1873 r. Tak więc w 1905, była trzydziestodwulatką, prowadzącą biznes na równi z mężczyznami. W styczniu 1909 r. pochowała tatę, a w czerwcu tego samego roku poślubiła, pochodzącego z Miasteczka Śląskiego, Bernharda Siednera. Ona miała 36 a jej wybranek 39 lat. Z aktu małżeństwa wynika, że prowadziła gospodę, czy też zajazd przy ul. Kościelnej. 

Jak podaje Jacek Kamiński, za profesorem Liburą, w swej książce o Basiście, Thekla wynajęła księgarzowi sklep pod jego pierwszą księgarnię. Ponoć komplementowała Polaka słowami „Sie haben sieben Judenköpfe” (Ma pan siedem żydowskich głów).

Niby nie wiadomo, pod którym numerem Basista miał swój pierwszy sklep. Tym samym niby nie wiadomo, co należało do Tekli Siedner z domu Preiss. Dogłębny research starych gazet wskazuje na to, że chodziło o kamienicę zaraz za ratuszem, czyli o Kościelną 1. Po zamążpójściu interesy przejął mąż i to on już się ogłaszał w gazetach.

A szkoda. Może powodem była jakaś choroba. Thekla bowiem dość szybko zmarła. Wdowiec opuścił Rybnik i przeniósł się do Brzegu, a następnie, po powtórnym ożenku, osiadł we Wrocławiu.
Rybnicki księgarz też zmienił lokal. Nasi żydzi już nie informowali swojej klienteli o nadchodzącym Nowym Roku. Zostały jedynie stare anonse prasowe z końca XIX i początków XX w.

Dobrego 5782 roku Wam życzę!

Tagi: , , , ,

Opublikowano 5 września 2021 przez Małgorzata Płoszaj in category "Judaika