Luty 22

W oczekiwaniu na werdykt słów kilka o Lazarusie

W oskarową noc prawie poważny tekst o pierwszym rabinie w Rybniku. O drugim już pisałam.

(Wtręt: Jak wygra polityka antyputinowska w Hollywood, to będę zła.)

Społeczność żydowska w Rybniku oraz jego okolicy w XVIII w. nie była liczna i zapewne nie na tyle bogata, by mieć własnego rabina. Na podstawie rejestru ślubów można stwierdzić, iż posługę rabinacką w pierwszej połowie XIX w., gdy liczba rybnickich Żydów znacznie wzrosła, sprawowali dorywczo rabini m.in. z Gliwic (rabin Hirsch Jacob Zuckermann), Raciborza (rabin Löwi), Bytomia (rabini Mendel Cohn oraz Israel Deutsch), Wielowsi (rabin Pinschower), Żor (Abraham Freund) oraz Wodzisławia Śląskiego (rabin Salomon Sachs). Do zawarcia ślubu nie jest konieczna obecność rabina, bowiem wystarczy, by uczestniczył w uroczystości Żyd (mężczyzna), który posiada stosowną wiedzę na temat wymogów halachicznych związanych z zawieraniem małżeństwa. W 1822 r. jedną z takich osób, która „nadzorowała” ślub Wolffa Eisnera z Jette, był Lazar Karfunkel.

 Wtręt: No to Ida dalej… (jeszcze 2 godziny do początku uroczystości)

Lazarus (Eliezer) Karfunkel

Artur Trunkhardt w Dziejach miasta Rybnika, pisząc o gminie żydowskiej w Rybniku, jako pierwszego rabina wymienia dr. Fraenkla, o którym już pisałam. Niestety nasz niemiecki kronikarz z czasów międzywojennych się chlastnął. Analiza dokumentów znajdujących się w Archiwum Państwowym w Raciborzu pozwala jednoznacznie stwierdzić, iż pierwszym rybnickim rabinem był Lazarus (Eliezer) Karfunkel. Choć, jak wspomniałam powyżej, już w 1822 r. jego nazwisko pojawia się w rejestrze ślubów, to dopiero w grudniu 1840 roku przy nazwisku Karfunkla widnieje dopisek rabbiner.

 Wtręt: Żal będzie, jak Żal nie dostanie. Mówią, że ma nikłe szanse.

Lazarus Karfunkel urodził się 18 lutego 1803 r. w Nachodzie (obecnie Czechy), czyli był wodnikiem jako i ja. Męscy przodkowie Karfunkla byli od pokoleń kaznodziejami i rabinami. Jego ojcem był rabin Aron Karfunkel urodzony w 1762 r. w Kaliszu a zmarły w 1816 r. w pięknym mieście Breslau. Tata Aron sprawował funkcje rabina w wielu miastach, m.in. właśnie w Nachodzie, gdzie zmajstrował przyszłego pierwszego rabina rybnickiego. Pod koniec swego życia tata Aron został naczelnym rabinem we Wrocławiu. W trakcie tegoż rabinatu, w 1813 r. posłał 16 chłopców ze swej jesziwy na wojnę z Napoleonem, mówiąc: Od momentu, gdy rozpoczynacie służbę wojskową, musicie myśleć o królu i kraju. Religijne obowiązki są wstrzymane[1]. Taki pobożny rabin przedłożył nad religię poczucie przynależności do państwa pruskiego. Nie udało mi się ustalić, kiedy młody Lazarus przybył na Górny Śląsk, ale prawdopodobnie miało to miejsce na początku lat 20-tych XIX w. J. Delowicz w książce Gmina wyznania mojżeszowego w Żorach 1511-1940 wymienia Lazarusa Karfunkla jako deputowanego ds. szkoły żydowskiej oraz jej skarbnika w latach 20-tych i 30-tych XIX w. Informacje zawarte w nocie biograficznej Karfunkla częściowo różnią się od tych, które zawiera Stammbuch der Familie Karfunkel na stronie Instytutu Leo Baecka, jednakże sądzę, że Lazarus Karfunkel wymieniany przez J.Delowicza jako kupiec przybyły do Żor 21 maja 1821 r. jest osobą tożsamą z przyszłym naszym rabinem. Wnioskuję to po imionach żony oraz dzieci Lazarusa. A żoną Lazarusa Karfunkla była Ernestyna (1804-1869) z domu Friedman. Z ich związku narodziło się 12 dzieci, z czego 4 przyszło na świat w latach 1841-1847 w Rybniku – właśnie w okresie, gdy pełnił posługę w naszym mieście.

1

   Wtręt: A na Joannie się spłakałam.

Najważniejszym wydarzeniem, które miało miejsce w trakcie sprawowania funkcji rabina przez Lazarusa w Rybniku, było wybudowanie i otwarcie nowej synagogi przy ulicy Zamkowej (Schlosstrasse). Pierwsza – drewniana synagoga, w której odprawiał nabożeństwa Karfunkel, stała przy ulicy Raciborskiej. Portal Wirtualny Sztetl podaje, iż prawdopodobnie spłonęła jeszcze przed oddaniem nowej[2], ale to wydaje się nie być prawdziwą informacją. Szczegółową relację z uroczystości otwarcia nowej synagogi 5 czerwca 1848 r. opublikowano w Allgemeine Zeitung des Judenthums. Autor relacji opisującej ten niezwykły dla lokalnej społeczności dzień podawał, iż rabin Lazarus Karfunkel wygłosił krótkie kazanie jeszcze w starej synagodze, a następnie przeszedł wraz z tłumem rybniczan (również chrześcijan) oraz zaproszonych gości do nowej bożnicy.

synagoga

Znamienne jest, iż Karfunkel w swoim przemówieniu wykazał się konserwatyzmem i niechęcią do reform w judaizmie, czemu dawał już wyraz kilka lat wcześniej, gdy wraz z kilkoma innymi rabinami górnośląskimi podpisał się pod protestem w sprawie mianowania rabinem we Wrocławiu wielkiego reformatora i liberała Abrahama Geigera. Takiego ortodoksa mieliśmy.

  Wtręt: Wywiad z Kuleszą na TVNie.

W nawale tych poważnych informacji muszę wcisnąć coś a la Pudelek. Dwukrotnie zięciem Lazara był, urodzony w Rybniku w 1837 r., rabin Moritz Rahmer. Pochodził z rodziny, która przed 1921 r. miała słynny Kaufhaus na rogu Rynku i Breitestrasse (dziś to drogeria Rossmann). Rahmer najpierw został mężem córki Lazarusa Pauliny, a śmierci której ożenił się z jej owdowiałą siostrą Freidal-Friederike. On wdowiec, ona wdowa… nowa miłość gotowa.

Nie udało mi się jednoznacznie ustalić, kiedy Lazarus Karfunkel opuścił Rybnik. Sądzę, że przeniósł się do Tarnowitz (obecnie Tarnowskie Góry), gdyż tam mieszkała kolejna z jego córek Sarah. Wiadomym jest, iż tam zmarł 24 lipca 1853 r., i tam też został pochowany na miejscowym cmentarzu żydowskim.

kirkut Tarnowskie Gory (1)

Wyruszając na poszukiwania jego grobu zakładałam z góry, że go nie znajdę. Obchodziłam cmentarz powoli i systematycznie robiąc zdjęcie każdej macewie, każdemu skrawkowi, patrząc na każdy nagrobek z wszystkich stron. Oczywiście wiele z nich leży i nie ma możliwości sfotografowania napisów. Płoszaj przemieszczał się szybko i chaotycznie. On pierwszy dotarł do najstarszych, przynajmniej na oko, macew. I to on ją, a w zasadzie jego, czyli Karfunkla wyczuł. Uparł się, że to musi być Lazar.

kirkut Tarnowskie Gory (2)

Zabraliśmy z domu flaszki z wodą, by móc polać nieczytelne nagrobki, więc poleciał do auta. Polanie jednak za bardzo nie pomogło, gdyż faktura nagrobka była niezwykle zwyczajna przez co inskrypcje były nieczytelne. Lekka zieleń glonów pokrywała kamień, więc Mir czyścił go chusteczką, potem patyczkami, delikatnie, centymetr po centymetrze. Pitolił przy tym pod nosem, że tyle hebrajskich robaczków i trzy korony może być tylko rabin.

Wtręt:  Gadają o kreacjach Oskarowych. Moja na tą noc to stare trykoty, dobre na poty (chorobowe).

W końcu udało mi się zrobić kilka zdjęć, tak by mógł je odczytać mój pszczyński przyjaciel Sławek. Słońce też się sprzysięgło i świeciło tak, że robienie zdjęcia przez zwykłego cykacza nie było proste. Na nagrobku położyłam kamyczek ze słowami: Nawet jak nie jesteś Lazarem to kamyczek i tak Ci zostawiam.

kirkut Tarnowskie Gory (3)

Wyszliśmy z cmentarza zmarznięci na knuty. Płoszaj pewny, że te korony to karfunklowe, ja bez emocji. Bardziej liczyłam na odnalezienie grobu naszego przedostatniego rabina-nie-rabina, czyli Salo Lewina w Oleśnie.

Jak się okazało, w Oleśnie grobu Lewina (zm.1928) nie znalazłam, za to Płoszaj miał nosa. Jego niuch był niuchem wyśmienitym. Od rana uszami mu wychodzi sodówa. Udało się odnaleźć grób pierwszego rabina rybnickiego Lazarusa (Eliezera) Karfunkla! Okupiłam to znowu choróbskiem jakimś, ale warto było. Sezon cmentarny rozpoczęty 🙂

 Wtręt: U młodszej Agaty wyczuwam opór przed pozowaniem. Młodość się ma prawo burzyć.

Dobra, no to tera już tylko herbata i trzymanie kciuków, klawiaturę odstawiam. Rico Jaźwiński w Trójce i TVN24 na tą noc 🙂 Jesteśmy mistrzami a polskie kino jest the best!

 

[1] D.J.Penslar, Jews and the Military: A History, Princeton (USA) 2013, s.52, tłum. M.Płoszaj.

[2] http://www.sztetl.org.pl/pl/article/rybnik/11,synagogi-domy-modlitwy-i-inne/33799,stara-synagoga-w-rybniku/, 8.01.2015.


Tagi: , , , , , , , ,

Opublikowano 22 lutego 2015 przez Małgorzata Płoszaj in category "Judaika", "Rybnik", "Turystyka i krajoznawstwo